Akcja czytania Dżumy na 70-lecie wydania powieści Camusa

Przedstawiamy Państwu refleksje oraz zdjęcia osób, które wzięły udział w naszej akcji i złapały „Bakcyla” na czytanie powieści Camusa. Serdecznie dziękujemy czytelnikom za czas spędzony nad dziełem Camusa i wspaniałymi refleksjami z lektury „Dżumy”. Wasze reakcje są dla nas najwspanialszym dowodem na to, że przypominanie Camusa ma ogromny sens!

Piotr

20170610_181013[1]
Zastanawiałem się nad wrażeniami z lektury… Dzięki Państwa akcji wróciłem do „Dżumy” po prawie ćwierć wieku. Wtedy mnie zachwyciła, pochłonąłem ją w jeden dzień. Dla młodego wówczas człowieka była to jedna wielka opowieść o wolności i groźbie jej odebrania. Zaczynając lekturę kilkanaście dni temu miałem obawy – parę już razy wróciłem po latach do książek kiedyś przeczytanych i niestety niekiedy dawny czar pryskał.
Na szczęście nie tym razem. Dostrzegłem wiele niuansów i treści, które wówczas nie wybijały mi się poza właśnie obraz wolności i jej zagrożenia. Oczywistym jest, że nie da się odczytać wszystkich treści zawartych w tym dziele, jeśli miałbym jednak opisać krótko własne przemyślenia to zauważyłbym, że pomimo ciężkiej próby, nawet w obliczu śmiertelnej epidemii, pozostajemy więźniami schematów społecznych. Możemy poczuć ograniczenia fizyczne (brak dostępu do plaży, uwięzienie w mieście), lecz najgorsze jest, że nic nie wyrwie nas z biedy, groźby kary, mniej lub bardziej sensownych obowiązków zawodowych. Poświęcamy się, ryzykujemy życie, ale potem stajemy się na powrót trybami w maszynie. Pytanie więc – co nam daje, jak nas doświadcza epidemia i co w nas zmienia? Odpowiedzi chyba brak.

Marek

20170610_101341Po pierwsze – cieszę się, że nie przeczytałem Dżumy w szkole, cieszę się dlatego, że myślę, że nie byłbym wtedy w stanie jej w pełni docenić, ani może zrozumieć. Świetna, poruszająca głęboka i refleksyjna.

Michał

Powieść smakowita, wielokrotnie byłem pod wrażeniem języka którym posługuje się autor. Rzadko spotykana równowaga między estetyką formalną a doniosłością treści.  Zarazem angażująca i skłaniająca do refleksji pozycja. Spodobał mi się pomysł użycia narracji do ukazania człowieka wobec absurdu – czegoś przekraczającego przecież przyczynowość. Było też nawiązanie do zabójstwa na plaży w Obcym 😉 Ma potencjał otrzeźwiający, na pewno poznam bliżej twórczość Camusa.

Katarzyna

2017-06-10 18.41.24Inaczej się czyta Dżumę w wieku lat osiemnastu, gdy człowiek ma radykalno-rewolucyjne poglądy – wszystko jest takie wyraźne, a jednak tak wiele treści przelatuje gdzieś mimo. Trochę inaczej jest, gdy ma się odrobinę ponad dwadzieścia jeden lat, czyli gdy jest się w wieku kilku głównych bohaterów. Do tej pory Wszechświat już zdążył człowieka obdarzyć obowiązkami rodzinnymi i zawodowymi, odpowiedzialnością, postawić przed wyborami. Bazując na wiedzy i pamięci, w książce dostrzega się niuanse, dylematy stają się niejednoznacznymi problemami decyzyjnymi, a maleńkie zdania skreślone na marginesie fabuły wybijają się na plan pierwszy, przekuwają uwagę i każą się zatrzymać.

Banalnym jest stwierdzenie, że Dżuma to książka, do której trzeba dorosnąć. Wolę powiedzieć, że chcąc zainwestować trochę wysiłku we własny rozwój i zweryfikowanie swoich poglądów na etykę, można wybrać starą Dżumę i sprawdzić, co się zmieniło w jej odbiorze, zamiast sięgać po nowość z księgarnianej półki z etykietką „samorozwój/coaching”.

Dżuma jest książką, którą zna każdy jako-tako oczytany człowiek – to znaczy każdy wie, o czym jest ta książka, co autor chciał powiedzieć, bo przecież to (chyba wciąż jeszcze) lektura obowiązkowa pod koniec liceum. Akcja „Epidemia” sprowokowała mnie do przeczytania Dżumy po raz kolejny. Doświadczenie było o tyleż ciekawe, iż akurat zbiegło się to w czasie z moim pobytem w mieście Porto-wym J- nie był to Oran, ale zawsze to jednak miasto, które również doświadczone było epidemiami przywiezionymi drogą morską, więc i odbiór książki stał się bardziej plastyczny. Tematycznie chciałam zrobić zdjęcie napotkanemu szczurowi, ale uciekł.​